Korzystają z niego dyplomaci, biznesmeni, ludzie show biznesu i celebryci. Są potem młodzi, wypoczęci, o nieskazitelnie świeżych twarzach. Jesteśmy przekonani o tym, że taki wygląd wymaga mnóstwa czasu, pieniędzy i regularnych wizyt u chirurga. Niekoniecznie.
Tak działa tlen. Oczywiste jest to, że dotleniona skóra wygląda świeżo i pięknie. Taki wniosek musiał stanowić początek badań australisjkich naukowców, którzy korzystając z najnowszych osiągnięć medycznych stworzyli nowy system „Infuzji Intraceuticals“.
– Metoda „Intraceuticals“ łączy technologię tlenu hiperbarycznego i ukierunkowanego serum kosmetycznego, które przy użyciu natychmaist zaokrągla powierzchnię skóry, wygładzając cienkie linie i zmarszczki – mówi Marzena Jóźwiak ze studia pięlęgnacji urody „Preludium“. Za szybkość działania i widoczne rezultaty pokochały go Madonna, Eva Longoria, Naomi Campbell, Gwyneth Paltrow, Kate Perry, Fergie, a także Justin Timberlake i John Galliano, którzy dzielą się otwarcie swoim sekretem świeżego wyglądu. „Infuzje intracuticals“ dostępne na rynku światowym od ośmiu lat stosują dermatolodzy, chirurdzy plastyczni oraz najlepsze gabinety i SPA na całym świecie. Od niedawna, lecz w niewielu miejscach możemy cieszyć się u nas tą nieinwazyjną, miejscową, terapią tlenem.
– Połączenie medycznego hiperbarycznego tlenu, znanego i stosowanego w medycynie do leczenia oparzeń i trudno gojących się ran, połączone ze specjalną kosmetyczną technologią nośnika serum, dało w efekcie nową możliwość pielęgnacji skóry – mówi Jóźwiak. Celem tej metody z pogranicza medycyny i kosmetologii jest widoczny lifting, młodszy, zdrowszy i bardziej witalny wygląd, wygładzenie okolic oczu i ust, rozjaśnienie przebarwień, redukcja zapalnych stanów trądzikowych.
– Polega ona na dostarczaniu skórze substancji aktywnych przy zastosowaniu zjawiska infuzji, czyli wtłaczania za pomocą tlenu pod ciśnieniem. Kluczowym składnikiem serum jest kwas hialuronowy, który nawilża i jest nośnikiem związków aktywnych – dodaje pani Marzena. Zabieg jest krótki, nieinwazyjny i bezbolesny.
– Do przeprowadzenia zabiegu niezbędny jest specjalny aplikator, dzięki któremu działamy na skórę z określonej odległości i pod odpowiednim kątem, czystym, odpowiednio sprężonym tlenem – objaśnia Jóźwiak.
– Ta innowacyjna metoda umożliwia wnikanie rozpylonego wcześniej na skórze, dedykowanego cerze serum kosmetycznego – dodaje. „Infuzja Intraceuticals“ (tlen+ampułka) daje szeroki wachlarz możliwości działania na skórę w zależności od wybranego serum.
– Specjalnie ukierunkowane amplułki rejuvenate, atoxelene, opulence i clarity, dostarczają niezbędne czynniki nawilżające, witaminy i przeciwutleniacze – tłumaczy Marzena. Korzyści z zabiegów jest wiele. Efekty widoczne są nie tylko na skórze twarzy, ale także całego ciała.
– Wiotkość, czyli poluźniona skóra, przebarwienia, uszkodzenia słoneczne, trądzik, cellulit, łuszczyca, egzema, blizny pooperacyjne, rozstępy... to kilka problemów, na które „infuzja intreceuticals“ ma zbawienne działanie – przekonuje Jóźwiak. Efekt najlepiej wypróbować na własnej skórze.
– Po zabiegu dotleniającym moja skóra na twarzy stała się jędrniejsza, gładka i wypoczęta, każdemu polecam tą nieinwazyjną metodę pielęgnacji cery – mówi Prestiżowi Anna Grochowska, klientka „Preludium“.




